Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy - bądź na bieżąco :)

7.07.2021

Czerwcowe migawki i czytelniczy update :)

Za nami upalny początek lata... Nie wiem, jak Wy, ale ja już wszystkie możliwe sukienki wydobyłam z szafy, żeby się tylko nie roztopić :D. 

Jak tam Wasz czerwiec? U mnie gwoździem programu były zdecydowanie krótkie wycieczki - wypad w Tatry :) (mini foto-relacja z Tatr) i takie tyci w okoliczne górki. Czas spędzony z rodzinką i przyjaciółmi - a reszta to już mi śmigła :D.

Też się cieszycie z otwartych kawiarni? Niby niedaleko mi już do cukiernika :D, ale i tak mi ich mega brakowało! Mam nadzieję, że pandemia pozwoli nam się nimi cieszyć jeszcze chociaż chwilkę...

Moja książka miesiąca? "Zdjęcia z duszą. Jak zostać fotografem z wizją" Davida duChemina (Wydawnictwa Helion). 

Nie dajcie się odstraszyć! Mimo miniaturowej czcionki - to naprawdę sympatyczna pozycja. 

Taka nietypowa mieszanka - profesjonalnego albumu z lekkim i swobodnym (choć z deczka rozwlekłym) monologiem o naturze kreatywności. Pochwała ciekawości świata - z punktem skupienia na fotografie jako artyście. 

Co dla mnie ważne - nie przekreślająca znaczenia rzemiosła, ale też nie wchodząca w żmudne, techniczne szczególiki :). Takie best of both worlds, przyjemnie spójne z moim własnym spojrzeniem na fotografię ;).

fragment okładki "Zdjęć z duszą" duChemina (Wydawnictwa Helion). Pierwsze zdjęcie to przedsmak  albumu - efektownych, czarno-białych ujęć o szykownych liniach i mistrzowskiej grze światła. Warto spojrzeć na świat oczami duChemina!








Bajecznego lipca!

6.13.2021

Migawki z Tatr (mini-fotorelacja)

Na początku czerwca udało mi się wymknąć na chwilkę w Tatry :). Tak, akurat przy tej fali turystów ;). Na szczęście, ukryłam się na uboczu i naprawdę nieźle mi się ten wypad udał :). Zapraszam na mini-fotorelację!


Przed wami niesamowity widok z karczmy "U Góralki" w Murzasichle. Jeśli szukacie dobrego jedzonka w pięknym, zielonym otoczeniu - zdecydowanie polecam :).








A jak Wam mija czerwiec?

5.12.2021

5.04.2021

"Cień i kość" - serial Netflix vs świat Leigh Bardugo

No cóż. Ostatnio jakoś nam rzadko dopisuje pogoda. Ale pomyślcie tylko! Tym lepsza wymówka, żeby nadrobić czytelnicze zaległości, czy w końcu obejrzeć najnowszy hit Netflixa i ... zanurzyć się w świecie Ravki aż po same uszy! Mamy na sali wielbicieli fantastyki, czy mrocznych westernów? Filmów kostiumowych, rosyjskich inspiracji? Zapraszam, zapraszam... dzisiaj każdy znajdzie coś dla siebie ^^.


♥ Książki: Leigh Bardugo - "Cień i kość" (trylogia Grisza, tom 1) i "Szóstka wron" (tom 1)

♥ Ekranizacja: "Cień i Kość" (Netflix, 2021, sezon 1, 8 odcinków po ok. 50 min)

Obsada: Ben Barnes jako Generał Kirigan (Darkling) , Jessie Mei Li jako Alina, Freddy Carter jako Kaz, Archie Renaux jako Malyen, Amita Suman jako Inej Ghafa, Kit Young jako Jesper Fahey...

ilustracja wykonana w Canva

W nawiązaniu do rosyjskich inspiracji Autorki, starsze wydania jej serii kuszą charakterystycznymi dla tego regionu, bajecznymi elementami architektury. W nowszych wydaniach prym wiodą już jednak - wcześniej bardzo subtelne - motywy zwierzęce.
                

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Leigh Bardugo miało miejsce ponad sześć lat temu - i zakończyło się na pierwszym tomie trylogii "Cień i Kość".

Dlaczego? Przecież to całkiem niezły przerywnik... Takie przyjemne YA fantasy osadzone w świecie inspirowanym carską Rosją. Ze standardową jak na YA, ale wciągającą fabułą. Bez nadmiernie irytujących postaci. Gładko się to to czytało... A jednak nie skusiłam się na kontynuację.

Patrząc z perspektywy czasu, po prostu mnie ta seria rozczarowała. Już wtedy czułam, że świat i postaci Bardugo mają ogromny potencjał! I było mi szkoda, że to, co powinno zostać rozwinięte - o mały włos nie zostało sprowadzone, spłycone do teatrzyku kartonowych marionetek i doklejonych dekoracji...

Na szczęście, pojawiła się ekranizacja - serial Netflix. I to jaki! Osiem półmrocznych, nastrojowych, 50 minutowych odcinków. Nakręconych z rozmachem - z zapierającym dech w piersiach poziomem wykonania. Solidny konkurent dla serii takich jak "Władca Pierścieni", czy "Gra o tron".

RÓŻNICE I PODOBIEŃSTWA

Ponieważ "Cień i kość" czytałam już dawno, a "Szóstki wron" w ogóle - nie skuszę się na szczegółowe zestawienie podobieństw i różnic pomiędzy książkami a serialem. Tym, którzy nie boją się spoilerów, polecam za to świetny artykuł Megan Vick >> klik! <<

Jak dla mnie, można to podsumować tak:

1. Serial gładko połączył w sobie dwie książki Bardugo, oryginalnie rozgrywające się w innym czasie ("Cień i Kość" i "Szóstka wron").

♥2. Serial wyszedł od świata stworzonego przez Leigh Bardugo, ale go wzbogacił i rozwinął.

Akcja dalej rozgrywa się w Ravce - inspirowanej carską Rosją, z prawie, że przeniesionym z Europy schematem konfliktów. Serial jednak dużo lepiej zobrazował i dopracował całą sytuację polityczną tj. jednocześnie prowadzone cztery wojny.

Dwie zewnętrzne: z Fjerdą inspirowaną krajami skandynawskimi, z Shu Han inspirowanym Chinami.

Dwie wewnętrzne: pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią kraju - rozdzielonymi mroczną i pełną potworów Fałdą Cienia (carską dążącą do zjednoczenia i zachodnią z dostępem do morza i handlu dążącą do suwerenności), a także pomiędzy władającymi magią Grisza i ich pełnymi uprzedzeń, politycznymi przeciwnikami.

Na takim oto tle, poznajemy Alinę i Mala. Dwójkę młodych ludzi - powojennych sierot, przyjaciół z dzieciństwa, podążających za carskim wojskiem w roli odpowiednio kartografki i żołnierza - tropiciela.

Postać Aliny spina większość wątków politycznych. W serialu nie tylko jest pół-Shu, co wyraźnie dodaje mu głębi, ale też - podobnie jak w książce - nieświadomą swoich talentów Griszą. I to Griszą wyjątkową, bo posiadającą moc mogącą raz na zawsze unicestwić Fałdę Cienia i połączyć kraj, wzmacniając jego pozycję na arenie międzynarodowej.

Jedynie wątek Fjerda został zrealizowany całkowicie w oderwaniu od głównej bohaterki - poprzed poboczny wątek miłosny pomiędzy Griszą i żołnierzem Fjerda, który ją uprowadził.

W moim odczuciu, nie ma porównania między tym wielowymiarowym, pełnym splecionych ludzkich losów światem serialu, a tłem z rosyjskimi "dekoracjami" w książce.

Nie mówiąc już nawet o tym, że wiele z tych rosyjskich inspiracji roiło się od błędów, których Autorka mogła uniknąć za pomocą Google. Wspomnę jedynie, że Grisha to zdrobnienie od rosyjskiej wersji Grzegorza. Czyli w praktyce cały czas, w imię egzotyki nazywamy potężnych czarnoksiężników z Ravki... Grześkami ;). A to dopiero początek.

Zaciekawionych odsyłam do recenzji Jasmine: >> klik! <<

Czy ten problem znika w serialu? Nie do końca - przecież to ekranizacja. Za to jest już zupełnie nieodczuwalny poprzez niezwykle spójne przemieszanie przeróżnych inspiracji - melin jak z "Piratów z Karaibów", saloonów jak z westernów, holmesowych strojów niektórych postaci... To już prawdziwy świat fantasy - więc ciężko od niego oczekiwać akuratności np. dworskiej etykiety ;).

♥3. Twórcy serialu obrali bardziej uniwersalną, starszą grupę docelowych odbiorców. 

Serial jest skierowany już raczej nie do nastolatków, a ogólnie młodych dorosłych - obejmując tym samym już przecież starszych, oryginalnych fanów serii. Jednocześnie do roli Aliny i Mala zostali wybrani aktorzy w wieku około 25 lat, w prosty sposób, bez większych fanfar zmieniając wiek postaci.

♥4. Twórcy serialu poświęcili więcej uwagi postaciom, ich historii, wątkom, relacjom - tworząc fundament dla przyszłych sezonów.

Przykładem może tu być postać Darklinga, Generała Kirigana, czy jakby go nie nazwać - głównego złoczyńcy. 

Serial nie tylko zgłębia jego pełną ran przeszłość i aktualne motywacje, ale także dodaje mu bardziej ludzkiego wymiaru poprzez relację z Aliną. Serialowy Kirigan - mimo swoich manipulacji i chęci zemsty - jest równocześnie wyraźnie zakochany w Alinie i po raz pierwszy od lat - pełen nadziei na przyszłość. 

Grisza posługujący się ciemnością i Grisza posługująca się światłem - są dla siebie jak yin i yang. Serial - w przeciwieństwie do książki - stawia ich postacie na równym poziomie. 

Alina co prawda zaczyna od zagubionej, młodej kobiety - ale dynamicznie nabiera pewności siebie i odnajduje w sobie moc. W serialu to ona zaskakuje Generała pocałunkiem. Każda scena z ich udziałem aż iskrzy od emocji.

ilustracja wykonana w Canva

OBSADA AKTORSKA

Co do obsady aktorskiej - dawno nie widziałam tak idealnie dobranej. Realistyczna gra aktorska na najwyższym poziomie to zdecydowanie jedna z głównych przyczyn powodzenia serialu.

Zwłaszcza Ben Barnes jako Generał Kirigan - pełen sprzeczności, mroczny czarnoksiężnik - był niesamowicie magnetyczny. Sceny z jego udziałem należą do moich ulubionych.

ZDJĘCIA, SCENOGRAFIA I KOSTIUMY

Jeśli zerkniecie na ten tytuł na Filmweb, znajdziecie mnóstwo ludzi odpowiedzialnych za reżyserię, zdjęcia i scenografię. Nie da się wymienić nawet pojedynczego dyrektora artystycznego! 

Podejrzewam, że podobne masy były odpowiedzialne za przepiękne kostiumy - inspirowane różnymi kulturami - zarówno dla licznych postaci pierwszo- i drugoplanowych, jak i dla tłumów statystów.

Mimo tej rzeszy twórców, w serialu nie da się dostrzec rozbieżności np. między odcinkami spod jednego, czy drugiego reżysera. Jest to świat niesamowicie spójny - utrzymany w półmrocznym klimacie fantasy / western. 

Jako amatorka fotografii, muszę, po prostu muszę pochwalić ich za artystyczne ujęcia! Już nawet pomijając samo w sobie plastyczne tło - bajeczne kostiumy, czy np. w scenach pałacowych - Budapeszt - grą światła posługiwali się po mistrzowsku!

OPRAWA MUZYCZNA

Tym razem, podczas oglądania zupełnie nie zwróciłam uwagi na oprawę muzyczną. Wiem tylko, że był za nią odpowiedzialny Joseph Trapanese. Jej neutralność nie jest jednak wadą - wręcz przeciwnie - musiała się idealnie wtopić w klimat opowieści.

OGÓLNE WRAŻENIA

Chociaż jak zwykle przewinęłam trochę mniej interesujących mnie scen (głównie z bohaterami "Szóstki wron"), jestem pod wielkim wrażeniem tego serialu i cieszę się, że mogłam kontynuować swoją przygodę w Ravce :).

Rozwinięte wątki postaci - już nie tylko z punktu widzenia Aliny - świetnie dobrana obsada, realistyczna gra aktorska, piękne kostiumy, scenografia i nastrojowe, półmroczne ujęcia z idealną wręcz grą światłem, cały rozmach tych nagrań - dały niesamowity efekt synergii.

Dawno nie oglądałam aż tak klimatycznego serialu! Lepszej ekranizacji te książki nie mogłyby dostać! Jak nic, będzie to dla nich jak druga premiera. Sama się zastanawiam, czy nie doczytać po latach tej serii...

4.06.2021

Goodreads - ostatnio przeczytane

The Simple Wild
Can't Wait to Get to Heaven
The Accidentals
Suddenly Royal
The Library of Lost and Found
Zakochani w świecie. Malezja
Czytelniczka znakomita
Listen to Your Heart
Better off Friends
Atlas szczęścia
Love & Luck
Drzewo życzeń
Za rękę z Koreańczykiem
Rekin z parku Yoyogi
Love & Gelato
Love Factually: 10 Proven Steps from I Wish to I Do
The Oracle Year
American Panda
Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin
Boże Narodzenie w Lost River


Strona po stronie's favorite books »

Archiwum

Popularne posty