Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy - bądź na bieżąco :)

4.06.2021

4.02.2021

1.27.2021

Tańcząc z lwami w Nowy Rok! (recenzja autobiografii Tony'ego Fitzjohna)

"Sukces nigdy nie jest ostateczny. Porażka nigdy nie jest totalna. 
Liczy się tylko odwaga."
Winston Churchill

ilustracja wykonana w Canva

Tony Fitzjohn - "Tańczący z lwami" (tyt. oryginalny: "Born wild") (Świat Książki)

"Sukces nigdy nie jest ostateczny. Porażka nigdy nie jest totalna. Liczy się tylko odwaga."
Winston Churchill

Takim oto cytatem kończy się „Tańczący z lwami” – lektura, z którą weszłam szumnie w Nowy Rok. Zadedykowana „Dzikim Stworzeniom” autobiografia Anglika, który ku zaskoczeniu bliskich odnalazł ww. odwagę i miejsce na świecie akurat pośród lwów w samym sercu Afryki.

„Tańczący z lwami” to opowieść sięgająca do powojennego przedmieścia Londynu, gdzie urodził się i został adoptowany Autor. Przemykająca pobieżnie przez lata szkolne i niespokojną młodość w Wielkiej Brytanii - spędzoną na bezskutecznym poszukiwaniu celu. Tocząca się jak rzeka - przez spontaniczną przeprowadzkę do Afryki w 1971 roku - aż do czasów współczesnych.

To historia obejmująca ponad 40 lat pracy z dzikimi zwierzętami w Afryce – najpierw w dopiero co powstającym Parku Narodowym Kora w Kenii, pod uważnym okiem mentora – "Staruszka" George’a Adamsona, potem samodzielnej, z żoną i licznymi dziećmi w odradzającym się Mkomazi w Tanzanii.

Pracy w czasach burzliwych konfliktów politycznych. Życia pozbawionego komfortu, na odludziu, pełnego niebezpieczeństw – czy to ze strony przywracanych naturze zwierząt, kłusowników, próbujących zagarnąć tereny parku pasterzy, czy wrogo nastawionych plemion. Grup uzbrojonych, impulsywnych młodych ludzi – odrzucających podstawowe wartości. Jednak mimo wszystko - także życia pełnego satysfakcji…

To wyjątkowa, wartościowa lektura. Naprawdę, ciężko znaleźć równie inspirującą i (subtelnie) pozytywną. Na pewno poruszy (jeśli nie przerazi) miłośników zwierząt. Docenią zwłaszcza opisy kontaktów, międzygatunkowej komunikacji głównych bohaterów z lwami…

Czy ją polecam? Tak, zdecydowanie - ale bardziej doświadczonym czytelnikom.

Mimo licznych zdjęć i lekkiego pióra Autora, nie jest to bowiem książka łatwa dla początkujących miłośników literatury podróżniczej. 

To nie bajka. To szczera autobiografia zagubionego, a przy tym pełnego pasji i dobrych chęci człowieka. To krwawa, trudna historia początków ochrony przyrody w Afryce - naprawdę naszpikowanych wyzwaniami. Wciągająca – ale też naturalistyczna, treściwa, wymagająca skupienia...

Wybór pozostawiam do samodzielnej decyzji.

1.20.2021

Nikola Kucharska - "Wielka Księga Zagadek i Łamigłówek" (recenzja) :)

Dzisiaj będzie o naprawdę przesympatycznej książce dla dzieci :). Jeśli szukacie czegoś ciekawego na prezent - koniecznie rzućcie na nią okiem!

fragment nieco chaotycznej, ale za to barwnej i wesołej okładki :)

Nikola Kucharska - "Wielka Księga Zagadek i Łamigłówek"
Wydawnictwo GREG

Jeśli tak jak ja macie w rodzince osóbki w wieku około sześciu do ośmiu lat, to na pewno już niejeden raz głowiliście się nad prezentem. 

W końcu, dzieciaki w tym wieku mają już z zasady sporo popularnych zabawek, a do tego potrzebują czegoś bardziej dającego do myślenia. Ot, nowych wyzwań na swoją - broń Boże, jeśli się pomylisz -  już NIE przedszkolakową miarę! I jak ratują tu człowieka przeróżne dostępne na rynku gadżety, gry planszowe i karciane, to przecież czasami ma się ochotę na odmianę!

I tutaj wkracza do akcji Wydawnictwo GREG z "Wielką Księgą Zagadek i Łamigłówek" Nikoli Kucharskiej.

Książka prezentuje się po prostu wyśmienicie. Spory format (300 x 240 mm), miękka, ale solidna oprawa i ta okładka! Nie dość, że bajecznie kolorowa, to jeszcze pełna fantazyjnych stworzeń :).

To na pierwszy rzut oka. A dalej? Prawie 250 stron - barwnych i pełnych akcji! Na samą myśl od razu się uśmiecham :).

Zastanówmy się - co lubią dzieciaki w tym wieku? Zwierzaki? Jakieś potworki? Piratów? Kosmitów? Dinozaury? Księżniczki i rycerzów? Detektywów? Morskie stworzenia? Pojazdy? Dosłownie każdej z tych rzeczy jest poświęcony jeden rozdział książki!

fragment mniej złożonej ilustracji z Księgi Nikoli Kucharskiej. 
Piratka z typowymi dla stylu Autorki odstającymi uszami i zadartym noskiem.

Tyle klimatycznych tematów, a naprawdę - żaden z rozdziałów nie zaniża poziomu! Każdy jest pełen wciągających zadań. Każdy zachęca do zabawy masą oryginalnych, zadziornych (jak noski postaci ;) ) ilustracji. I chociaż kolorystyka całości jest z deczka stonowana - nie sposób odwrócić od tego wydania wzroku!

A jak zadania? Czy nie za proste, czy nie za trudne? 

Sama kupiłam, to wiem, że to kluczowe pytanie. W końcu, "za proste" to nuuudne, a "za trudne" - nawet jeśli ktoś troszkę pomoże - zniechęca do wypełniania...

A więc jak to jest? 

Książka jest oficjalnie przeznaczona dla dzieci w wieku od 6 do 8 lat, co według mnie nieźle odpowiada praktyce. Dużo zależy jednak od danego dziecka i nastawienia rodziców. Plusem są tu zdecydowanie poziomy trudności zadań - 3 różne i wyraźnie oznaczone rysunkowymi medalami.

"Łatwe" to zadania typu wyobraź sobie i dorysuj, np. co zjadł smok, pokoloruj, dopasuj cień, jakieś prostsze labirynty, czy łączenie par. Dalej pojawiają się coraz bardziej zaawansowane jak szukanie różnic, odnajdywanie w tłumie i liczenie, wykreślanie z literek wybranych słów.

W przypadku młodszych dzieciaków trudniejsze mogą wymagać pomocy rodziców, albo po prostu odłożenia na później.

fragment charakterystycznie pełnej akcji, szczegółowej ilustracji z Księgi Nikoli Kucharskiej

Podsumowując, to naprawdę przeurocza, humorystyczna, rozwijająca wyobraźnię i różnego typu zdolności pozycja dla dzieci - a do tego w świetnej cenie! Pani Nikola trafia na moją listę sprawdzonych autorów :). Jej Księga co prawda wymaga na początku pewnego zaangażowania rodziców, czy dziadków, ale w dłuższej perspektywie - zapewni godziny solidnej rozrywki.

Ba! Wydawca pomyślał nawet o odpowiedziach do zagadek. Spisali się - wypisz wymaluj - na szóstkę z plusem!

1.09.2021

Migawki z grudnia i styczniowy update

Jak tam w Nowym Roku Słoneczka? Trzymacie się ciepło? ^^ U mnie wszystko dobrze. Święta minęły mi wręcz błyskawicznie... Ani się człowiek nie obejrzał i już koniec wolnego!

Wypoczęliście trochę? Ja nawet nawet :). W Ulubieńcach grudnia wymieniłabym zimowe spacerki i cudny, nastrojowy koncert Blue Cafe na Netflix ♥.



Poza tym, soundtrack mojego grudnia? Zdecydowanie dwa melodyjne, "wilcze" utwory - "A Promise That I'll Keep" z "Wolfblood" i "Running with the wolves" Aurory.


Pod względem książek rekordów nie biłam ^^. Prawie same lekkie czytadła...

Z bardziej treściwych tytułów, "Oswajanie świata" Bouviera i dwie biografie Tony'ch - autobiografia Fitzjohna ("Tańczący z lwami") i reszteczka 14,5 godzinnego audiobooka o losach Halika - podróżnika - awanturnika. Czytał: Jerzy Stuhr. Przyznam szczerze, że przez pierwsze 14,5 godziny przyzwyczajałam się do niego jako lektora :D. Ale dobra książka... 

Poleci mi ktoś jakiś nowy audiobook? Poszukiwany lektor / lektorka o miłym dla ucha głosie ^^. Zastanawiam się nad "Medicusem"...


A Wy, z jaką książką skończyliście stary rok? Z jaką weszliście w nowy? Zwracacie na to w ogóle uwagę? Ja zawsze WIEKI pierwszą lekturę wybieram ^^.

Tym razem nawet specjalnie zachomikowałam sobie kupioną wcześniej cegiełkę - "Anegdoty z czterech stron świata". Mam przeczucie, że się na niej nie zawiodę ^^.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

Goodreads - ostatnio przeczytane

The Simple Wild
Can't Wait to Get to Heaven
The Accidentals
Suddenly Royal
The Library of Lost and Found
Zakochani w świecie. Malezja
Czytelniczka znakomita
Listen to Your Heart
Better off Friends
Atlas szczęścia
Love & Luck
Drzewo życzeń
Za rękę z Koreańczykiem
Rekin z parku Yoyogi
Love & Gelato
Love Factually: 10 Proven Steps from I Wish to I Do
The Oracle Year
American Panda
Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin
Boże Narodzenie w Lost River


Strona po stronie's favorite books »

Archiwum

Popularne posty