Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy - bądź na bieżąco :)

10.11.2020

Premiery książek jesień (wrzesień, październik) 2020

Jejku, jak dawno już u mnie nie było nowości! A patrząc po statystykach - to przecież Wasz ulubiony cykl na moim blogu... Ale to nie tak, że się im na co dzień nie przyglądam. Ba! U Was też z chęcią o premierach czytam. Jednak jak dla mnie, dopiero teraz - na jesień, pojawiły się te bardziej kuszące ^^.

ilustracja wykonana przy pomocy Canva

♥1. Torbjorn Faerovik - "Orient Express. Świat z okien najsłynniejszego pociągu"
Data premiery: 2020-09-16
Wydawnictwo: Poznańskie

Norweski pisarz w podróży w czasie i przestrzeni kultowym Orient Expressem. Kiedyś na pewno też się z nim zabiorę - koleją przez dwanaście państw wprost z fotela ;).

♥2. Ewa Zgrabczyńska - "Tygrysie serce. Moje życie ze zwierzętami"
Data premiery: 2020-09-16
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Świetny tytuł i cudna okładka z tygrysem! Przyznam, to one przykuły mój wzrok. Środek jednak też zapowiada się nieźle. Podobno ciepło i ciekawie - o życiu wśród zwierząt i walce o ich prawa - z punktu widzenia dyrektorki zoo.

♥3. Jolanta Szymska-Wiercioch i Wojciech Wiercioch - "Anegdoty z czterech stron świata"
Data premiery: 2020-10-14
Wydawnictwo: Mg

Ładne wydanie, 576 stron zabawnych historyjek z życia przeróżnych, znanych postaci historycznych... Przyznam, że zamówiłam i czekam z niecierpliwością :). Co, jak co - ale w ostatnich czasach na pewno przyda się nam wszystkim troszkę humoru!

♥4. Erin Carlson - "Queen Meryl"
Data premiery: 2020-10-14
Wydawnictwo: Wielka Litera

Barwna biografia znanej aktorki - Meryl Streep, podobno całkiem niezła - wciągająca i inspirująca :). Zamówiłam na prezent. W sumie też Meryl lubię, więc może pożyczę i przeczytam kiedyś przy okazji ;).

♥5. Piotr Milewski - "Transsyberyjska"
Data premiery: 2020-10-14
Wydawnictwo: Świat Książki

Napisana z rozmachem, o historii, ludziach i przede wszystkim podróży koleją transsyberyjską. Jak to promują - książka w rytmie pociągu. Kusi mocno, ale nie wszystko naraz ;).

♥6. "Podróże marzeń. Poza utartym szlakiem"
Data premiery: 2020-10-24
Wydawnictwo: Expressmap Polska

Przedrogi album ze ślicznymi zdjęciami z 150 fascynujących miejsc... Ech, wygrałby raz człowiek w Lotto!

A co Wy ostatnio wypatrzyliście w nowościach?

9.25.2020

Owocowy tag książkowy!

No i mamy już jesień Moi Mili! Kiedy to lato uciekło? ;) Zdradzę Wam jednak po cichutku, że jakoś wcale tego nie żałuję - w końcu spędziłam je miło, a jesień to taka cudna pora roku!

W ramach świętowania, zapraszam Was dzisiaj na Owocowy tag książkowy :).

ilustracja wykonana za pomocą Canva

Tytuł: Owocowy Tag Książkowy
Autor/ka: nieznany/a (ktoś podpowie?)


♥1. ANANAS - książka z najbardziej egzotycznym miejscem akcji

"Wyspa kochających lemurów" Arkadego Fiedlera! Polska literatura podróżnicza w najlepszym wydaniu. Jeśli planujecie już jesienne podróże "z fotela", to polecam Madagaskar ;).

♥2. BANAN - książka, która zawsze wywołuje uśmiech

Staram się nie powtarzać tytułów w tagach, ot, żeby Was nie zanudzić, ale to taaakie trudne! :D. 

Próbujemy! Tym razem "Awantura w Niekłaju" Edmunda Niziurskiego - jedna z moich ulubionych lektur z dzieciństwa. Tajemniczy ogród, Piraci... Czysty chaos, mnóstwo przygód! Nawet nie wiem, ile razy ją czytałam :D. 

Uśmiecham się jak tylko słyszę tytuł. Siła wspomnień!

♥3. MALINA - najsłodszy książkowy pocałunek

Może z przeczytanych w tym roku - z "Telepath" Janet Edwards

"Telepath" to pierwsza część postapokaliptycznej serii YA pt. "Hive Mind", którą mimo braku polskiego tłumaczenia - gorąco polecam! Telepaci, podzielona kastowo społeczność zamieszkująca wielki ul, masa dopracowanych postaci... Widać, że to świat stworzony przez matematyczkę - taki... logiczny!

♥4. TRUSKAWKA - książka polskiego autora, której akcja nie dzieje się w Polsce

Dwa tytuły, które czytałam już wieki temu, przez co pamiętam jak przez mgłę... Ale zdecydowanie sympatyczne! 
Marcin Bruczkowski - "Bezsenność w Tokio" (o tym, jak to jest być cudzoziemcem w Japonii) i "Singapur, czwarta rano" (o realiach życia w Singapurze).

ilustracja wykonana za pomocą Canva

♥5. CYTRYNA - książka, po przeczytaniu której miałeś kwaśną minę

W tym roku to zdecydowanie "The Bookish Life of Nina Hill" Abbi Waxman. 

Tak się cieszyłam na tę lekturę! Książkowy tytuł, okładka kusząca ciepłymi, jesiennymi barwami... Do tego sama historia zapowiadała się nad wyraz przyjemnie! Główna bohaterka, introwertyczka, pracownica księgarni, po śmierci nieznanego sobie ojca odkrywa ogromną rodzinę, o której nie miała pojęcia.

W teorii brzmiało świetnie, a wyszło jak wyszło...

♥6.  JAGODA - książka, której akcja dzieje się w lesie

I tu znowu sięgnę po zasoby z dzieciństwa - klasyczny "Biały kieł" Jacka Londona. Czasy fascynacji wilkami w literaturze :D.

♥7. ARBUZ - książka idealna na upał


Czyli rozumiem, że lekkie i przyjemne :D. To z ostatnio przeczytanych YA:

"Dirty Little Secret" Jennifer Echols - dwójka sióstr od dziecka występuje razem na festiwalach muzyki country, ale wytwórnia muzyczna wybiera tylko jedną z nich. Druga, porzucona, automatycznie staje się niewygodnym sekretem, skrupulatnie ukrywanym przed krwiożerczą prasą. Jeśli nie chce na zawsze porzucić muzyki, musi sama stanąć we własnej obronie!

- "Restart" Gordona Kormana - chłopak budzi się po upadku z dachu. Ma amnezję. Okazuje się, że przed wypadkiem był wyjątkowo popularnym, ale wrednym sportowcem. Próbuje odnaleźć siebie.

♥8. WINOGRONO - książka z dużą ilością bohaterów


Z przeczytanych w tym roku - "Pojedynek na słowa" Connie Willis. Lekka powieść łącząca motywy telepatii, prywatności i korpo-życia. Wiem, brzmi dziwnie, ale dobrze się czyta ;).


A co Wy byście wybrali?

9.02.2020

(Nieksiążkowi) ulubieńcy lata 2020 - fotorelacja

Ulubieńcy lata! Kiedy to lato uciekło? Ba! Kiedy ten rok tak przeleciał? Naprawdę, dziwny nam się ten 2020ty trafił - taki wyjęty z życiorysu... Czeka człowiek na zmianę sytuacji i czeka - a tu końca nie widać... Mimo wszystko, szczęśliwie udało mi się troszkę skorzystać z wakacyjnego słońca :).

♥1. Spacery po okolicznych górkach :). Może to i nie Tatry, ale i tak buźka sama się uśmiecha na ich widok! A Zakopane w te wakacje i tak podobno było jak puszka na sardynki...



♥2. Spacery nad morzem! Szum fal, piasek pod stopami, leniwe chmurki na niebie i te zachody słońca!



♥3. Fantazyjnie kolorowy, książkowy mural w Słupsku :).


♥4. Leniwe popołudnia w porcie :).


♥5. Oczywiście, nie obyło się bez typowej pamiątki z wakacji ;). "Atlas operowy. 100 najpiękniejszych dzieł" Wydawnictwa SBM.

ta okładka! Od razu przenosi człowieka do opery!

♥6. Dalej z pamiątek - bursztynowe kolczyki - motylki. Odrobinka lata na zimniejsze miesiące...


♥7. Sukienka w stylu Boho, firmy Jelonek. Zwiewna, z wyjątkowo lekkiego materiału (w śliczny, lekko abstrakcyjny, kwiecisty wzorek). Te kolory!


♥8. Beżowe sandałki z CCC! Na płaskim, średnim i wysokim obcasie. Co prawda, nie ma teraz za wielu okazji na wystrzałowe sandałki z czarnymi cętkami na obcasie, ale zostaje zawsze nadzieja na przyszły rok!

♥9. Seria lakierów do paznokci Golden Rose, Extreme Gel Shine

♥10. Mgiełka do ciała z Sephory o bajecznie słodkim zapachu Mango


♥11. Borówki amerykańskie! Ile z nich przeróżnych wypieków można zrobić!

♥12. Przy braku wieczorów gier - łamigłówki na komórkę :), zwłaszcza Mahjong Tektrify Studio :).

13. Powrót do wieczorów filmowych :).

♥14. i dużo muzyki! Annalisa (np. "Houseparty"), Penn Masala ("United by music"), VINAI & Vamero ("Rise up"), Ofenbach & Quarterhead & Norma Jean Martine ("Head Shoulders Knees & Toes")

A jak Wam minęły wakacje w obecnej rzeczywistości? Trzymacie się tam bezpiecznie?

7.11.2020

"Tsunami historii" Macieja Rosalaka

Maciej Rosalak - "Tsunami historii. Jak żywioły przyrody wpływały na dzieje świata" (wydawnictwo Fronda)

"Tsunami historii" to najnowsza książka Macieja Rosalaka - prawdziwego pasjonata, dziennikarza - historyka znanego z setek artykułów popularyzujących historię (m.in. w "Historia Do Rzeczy", czy dla "Rzeczypospolitej").

Zapomnijcie o nudnych, szkolnych lekcjach. Rosalak to doświadczony autor i entuzjasta, który potrafi ożywić nawet najbardziej zamierzchłe czasy. Powiem więcej, ta książka to ponad czterystustronicowy dowód na to, że historia nie jest nudna ;). Jej temat przewodni? Wielowymiarowość wydarzeń, czynniki zewnętrzne, w skrócie - wpływ natury na dzieje ludzkości.

Fragment cudnej, pełnej fantazji okładki "Tsunami historii" wydawnictwa Fronda.
Dobrana kolorystyka i Napoleon wśród rybek - zdecydowanie przyciąga uwagę :).

To solidna pozycja z wyraźnie przemyślaną kompozycją. 

Z początku rozdziały układają się chronologicznie. Zaczynamy od kosmosu i powstania Ziemi. Dalej są pierwsze zalążki życia na niebieskiej planecie, dinozaury, epoki lodowcowe... Tematy, które część z Was kojarzy pewnie - jak ja - z wkuwaniem na pamięć er na geografii ;). A szkoda, bo jak się okazuje - wcale nie są beznadziejnie suche!

Dalej mamy super wulkany, Pompeje, zagwozdkę legendarnej Atlantydy... Autor płynnie przechodzi w dzieje biblijne, czasy potopów i różnych "znaków na niebie i ziemi".

Powolutku, gdzieś od połowy książki, na pierwszy plan wychodzi układ tematyczny. Czy się sprawdza? Przy dłuższych rozdziałach tak, przy krótkich niestety nieźle miesza w głowie. Zwłaszcza, że końcówka lektury to coraz częściej bitwy i ogólnie wojny. Temat z natury zawiły i w moim przypadku - o wiele mniej pociągający.

Ogólne wrażenia?

Szkoda, że we wszystkich szkołach nie uczą tak jak Rosalak! Z wdziękiem, leciutko, odnosząc się z łatwością do mitów, fragmentów Biblii, listów dawnych Rzymian, dzieł literackich (Dantego, Mickiewicza...), czy słynnych obrazów. Wyławiając części wspólne, ziarenka prawdy. Pokazując przyczyny i skutki. Patrząc na różne aspekty i nie tylko z perspektywy Europy, ale też i innych stron świata. Czy wiedzieliście np., że Chińczycy mieli swojego własnego wielkiego odkrywcę, i to z o wiele bardziej imponującymi statkami niż ówczesne europejskie?

Czy polecam "Tsunami historii"? Zdecydowanie. Przyznam, sama wahałam się przed lekturą. W końcu, biorąc pod uwagę ilość opisanych katastrof naturalnych, czy to dobry wybór na pandemię? Wbrew oczekiwaniom, lwia część książki była jednak dziwnie podnosząca na duchu. W końcu ludzkość PRZETRWAŁA już tyle nieszczęść! Końcówka dotycząca wojen miała już jednak inny wydźwięk. Czy to nie przeraźliwie smutne, jak często my ludzie jesteśmy źródłem własnego cierpienia? Ale takich tematów też trzeba być świadomym - choćby po to, żeby nie powtarzać historii w kółko.


Jeśli czujecie się zachęceni - tytuł z 2016 roku, dość trudny do złowienia w księgarniach. Dostępny za to na stronie Wydawnictwa: klik!

6.30.2020

Książki z kodami QR? "Blondynka na Hawajach"

Kody QR w książkach.. Szczerze, jakoś wcześniej się nad tym nie zastanawiałam... Ale fakt, już dawno nie dziwi ludzi widok tych kwadracików na plakatach, czy przypadkowych produktach. W końcu to czysta wygoda! Może rzeczywiście przyszedł już czas na książki?

Weźmy na przykład mój ulubiony magazyn dla fanów kultury włoskiej, "Italia Mi piace". Kilka sekund na zeskanowanie kodu telefonem i już mogę się cieszyć nagraniem wybranego tekstu. Współczesny człowiek jest w wiecznym pędzie. Czy to nie przydatne?

Mało kto zaprzeczy, że to idealny dodatek do materiałów dydaktycznych. Ale tak... w zwykłych powieściach?! Jak? Po co? Ostatnio mogłam się przekonać na własnej skórze. Nieświadomie zamówiłam sobie pierwszą "multimedialną" książkę podróżniczą ^^.


Beata Pawlikowska - "Blondynka na Hawajach" (Edipresse Kolekcje)

Fragment wyjątkowo barwnej i radosnej okładki "Blondynki na Hawajach" Edipresse :).
Kubeczek dostałam ostatnio od przyjaciółki - na dalekie podróże wprost z fotela ;).

"Blondynka na Hawajach" to najnowsze dzieło Beaty Pawlikowskiej. Książka podróżniczo-lifestyle'owa, multimedialna - wzbogacona za pomocą kodów QR o tematycznie dobrane filmiki na Youtube.

Na zakup skusiłam się z nostalgii. Jako mały molik książkowy byłam duuużą fanką Beaty Pawlikowskiej. Nie tyle samych jej książek, co stylu podróżniczki - która o swoich przygodach opowiadała lekko, radośnie i prowadziła cudną, interaktywną stronkę ;).

To był mój pierwszy kontakt z literaturą podróżniczą. Nie zauważałam uproszczeń, płytkości opisów, czy innych możliwych niedociągnięć. Czysta radość z lektury. Do dziś wspominam te czasy bardzo ciepło.

Poza tym, jeszcze nigdy nie czytałam książki podróżniczej konkretnie o Hawajach. Czemu by nie spróbować najpierw czegoś lekkiego? Ale właśnie... Podróżniczej?

Przecież w ostatnich latach Pawlikowska wyraźnie grawitowała w stronę duchowości, medytacji... Jakim cudem o tym zapomniałam? To zmienia postać rzeczy!

Tak więc, jak podobały mi się fragmenty i filmiki o naturze, zwyczajach, historii (tzwłaszcza okruszki z dzienników dawnych podróżników), czy hawajskiej mitologii, to przeszkadzały mi ciągłe wtrącenia życiowych mądrości.

Chociaż poglądy Autorki były całkiem sensowne i pozytywne, to raz, wybijały mnie z rytmu, i dwa - irytowała mnie przesadna, raczej naiwna idealizacja stylu życia rdzennych mieszkańców w połączeniu z antykonsumpcjonizmem. 

Tak, kolonizacja niosła za sobą mnóstwo cierpienia. Tak, można się zafascynować danym światopoglądem. Ale tu, no to już prawie, że mamy motyw szlachetnego dzikusa z siedemnastego wieku! A z perspektywy czasu wiemy przecież, jak bardzo był szkodliwy dla zrozumienia innych kultur. Ale nic to! Ta zepsuta cywilizacja! Zło totalne! Bez niej byłoby idealnie, tylko pokój na świecie, połączenie z naturą i powszechne szczęście.

Dalej, zachęcająco opisane kody QR co rusz kusiły mnie, żeby uruchomić kolejny filmik na komórce. Wszystkie materiały były prosto, profesjonalnie nagrane, ale w połączeniu z nie do końca spójną kompozycją tekstu ogólnie ciężko było mi się zatopić w lekturze.


Ilustracja wykonana za pomocą Canva

Podsumowując WRAŻENIA OD STRONY "MULTIMEDIALNEJ", znajduję sporo wspólnych przemyśleń z Konradem Antyweb.pl.

Kody QR są niesamowicie przydatne. W książkach też dają dodatkowe pole do popisu. Już nawet nie wspominając o podręcznikach, książki podróżnicze, popularnonaukowe, czy choćby kucharskie łatwo jest wzbogacić o bonusowe materiały. Dzięki nim czytanie zyskuje nowy wymiar.

Jednak wdrożenie nowej technologii w praktyce niesie za sobą pewne wyzwania. Tu nie można działać "kopiuj-wklej".

Po pierwsze, materiały muszą być na poziomie i nie utrudniać immersji. To już nie są tradycyjne zdjęcia, na które można rzucić okiem i błyskawicznie wrócić do lektury. Nawet 5-10 minutowy filmik potrafi nieźle rozproszyć uwagę czytelnika, czy po prostu zmienić nastrój.

W "Blondynce" kody zostały tematycznie przyporządkowane do rozdziałów. Doceniam trud wydawcy, ale według mnie nie bylo to wystarczające. Lepszym rozwiązaniem byłoby zebranie ich w paru miejscach (w trzech, czterech sekcjach). Kody można by nałożyć na mapki obrazujące trasę przebytą przez Autorkę.

Po drugie, należy zadbać o aktualność, czy jak to ujął Konrad - ponadczasowość lektury.

Fakt, jest wiele innych przyczyn, dla których książki tracą datę ważności. Miałam np. kiedyś poradnik o modzie z świetnym tekstem i mnóstwem zdjęć z już wręcz komicznymi, staromodnymi kreacjami. Też inny, który chwalił emaile jako szczyt osiągnięć komputerowych. Czasami uznaje się takie pozycje za "migawki dawnych czasów", ale nie zawsze się to sprawdza.

Przy kodach QR pojawia się podobny problem jak przy postach z linkami. Czy jest coś bardziej irytującego niż zepsute odesłania w interesującym nas tekście?

Materiały dodatkowe często "wiszą" na stronach niezależnych od wydawnictw, jak filmiki na Youtube. Jak długo będą tam utrzymywane? W tym kontekście, muszę pochwalić wydawcę "Blondynki" za zamieszczenie w książce zdjęć odpowiadających filmikom, co w przyszłości może złagodzić efekt dezaktualizacji.

Podsumowując, czy chciałabym częściej widzieć kody QR w książkach? Tak, o ile ma to rzeczywiste uzasadnienie. Zdecydowanie ułatwiłyby mi życie w przypadku pozycji o muzyce, jako odniesienia do poszczególnych utworów ;). Świetne byłyby też w książkach kucharskich.


A co Wy myślicie o kodach QR w książkach?
Znacie jakieś książki multimedialne?

Goodreads - ostatnio przeczytane

The Simple Wild
Can't Wait to Get to Heaven
The Accidentals
Suddenly Royal
The Library of Lost and Found
Zakochani w świecie. Malezja
Czytelniczka znakomita
Listen to Your Heart
Better off Friends
Atlas szczęścia
Love & Luck
Drzewo życzeń
Za rękę z Koreańczykiem
Rekin z parku Yoyogi
Love & Gelato
Love Factually: 10 Proven Steps from I Wish to I Do
The Oracle Year
American Panda
Laowai w wielkim mieście. Zapiski z Chin
Boże Narodzenie w Lost River


Strona po stronie's favorite books »

Archiwum

Popularne posty